11:54

Lokomotywa - niedoceniony mocarz

Lokomotywa - niedoceniony mocarz
Wielu z Was na pewno pamięta, że wspomnienia związane z lokomotywą nie należą do najmilszych, a ostatni etap jej budowy to była istna męczarnia.
Dlaczego jednak po czasie stwierdzam, że lokomotywa należy do grona moich najważniejszych projektów? Dlaczego jest ona ważniejsza nawet od czołgu, który przebija ją rozmachem? O tym już teraz.

23:23

Kolejne "dzieło" jako kolejny prezent!

Kolejne "dzieło" jako kolejny prezent!

"Matematyk w kajaku"

Kolejnym "dziełem" (bo nie powiedziałbym, że można to tak nazwać) jest swego rodzaju prezent na Mikołajki, które były zorganizowane w mojej 1 klasie liceum. Na początku wylosowałem kolegę, któremu nie wiedziałem, co dać na prezent, więc (no niestety wbrew przyjętym zasadom) zamieniłem się z kimś i dostałem mojego nauczyciela od matmy-wychowawcę. Na początku również nie wiedziałem, co mu dać, ale po jakimś czasie stwierdziłem, że pomysłów jest bardzo dużo!



Pierwszy pomysł wydawałby się zbyt banalny, bo były to żelki, które i tak kupiłem dopiero na ostatnią chwilę. Pewnie teraz się zastanawiacie, dlaczego żelki? Po co matematykowi żelki? Otóż on dla ŻELEK zrobi WSZYSTKO (hahaha). A więc kupiłem mu żelki.





Kolejny pomysł, to koszulka z jednym z jego wielu cytatów: "Nie wszystko się da", której chyba nigdy nie założył (a przynajmniej ja nie widziałem). No ale przejdźmy do meritum.


Trzeci pomysł był najlepszy. Wypalenie jego wizerunku w drewnie. Może na początku nie wydawałoby się to najlepszą opcją, ale grunt, że jemu się spodobało. Oczywiście tak, jak przy każdej mojej pracy drewnianej najpierw musiałem oszlifować deskę na gładko, potem nanieść ten wizerunek na to drewno i wypalić. 





Niestety tak, jak widać na pierwszym obrazku, są dwie wersje, ponieważ pierwsza się nie udała. Zapewne już zauważyliście, że trzeba się namęczyć, żeby otrzymać zamierzony efekt (chociaż myślę, że też szału nie ma). Oczywiście deska została polakierowana, przez co został jej nadany pewnego rodzaju efekt odblasku i gładkości na desce. 



Z drugiej strony napisane są te oto życzenia:

Ile równań niezależnych,
Ile jest szeregów zbieżnych,
Ile całek niewłaściwych,
Ile na płaszczyźnie krzywych,
Ile funkcji kwadratowych,
Co nie mają miejsc zerowych.

Ile krzywe mają siecznych,
Ile jest układów sprzecznych,
Ile różnych jest symetrii,
Ile twierdzeń w geometrii,
Ile przestrzeń ma wektorów,
Co nie tworzą pustych zbiorów,

Tyle szczęścia i radości
W Twoim domu,
razem z Gwiazdką,
niech zagości.


Tak wyglądał mój drugi projekt, który mogę zatytułować "Matematyk w kajaku". Już niedługo napiszę kolejny post, w którym pokażę trochę narzędzi i metod tworzenia prac drewnianych ;)

Pozdrawiam Kaspi
#PiM&PaM

13:29

Moje osiągnięcia - stan na 15.08.2016

Moje osiągnięcia - stan na 15.08.2016
Bicie rekordów jest dla mnie podstawową formą motywacji, zresztą pewnie nie tylko dla mnie, choć w moim przypadku o rekord bardzo łatwo, wystarczy tylko kilka dni dłużej posiedzieć nad projektem :).
Przedstawiam listę moich prywatnych rekordów (do 15.08.16). od tych mikrusów z najmniejszą ilością modułów po kolosy wielkości 17" monitorów. Nie przedłużając zaczynamy wyliczankę.

08:53

Motywacja czyli nihil novi

Motywacja czyli nihil novi
Temat, który wybrałem i o którym obiecałem napisać jest niezwykle oklepanym tematem, ale wiadomo, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, więc napiszę trochę o tym, czym dla mnie jest motywacja.

16:30

Kamienie milowe czyli jak to się zaczęło

Kamienie milowe czyli jak to się zaczęło
Nagłówek sugeruje, że napiszę coś o tym, jak i kiedy to się zaczęło i faktycznie coś napiszę, bo nie pamiętam dokładnie kiedy, ale za to bardzo dobrze pamiętam od czego :).
No to jedziemy...


Copyright © 2016 PiM & PaM , Blogger