11:54

Lokomotywa - niedoceniony mocarz

Wielu z Was na pewno pamięta, że wspomnienia związane z lokomotywą nie należą do najmilszych, a ostatni etap jej budowy to była istna męczarnia.
Dlaczego jednak po czasie stwierdzam, że lokomotywa należy do grona moich najważniejszych projektów? Dlaczego jest ona ważniejsza nawet od czołgu, który przebija ją rozmachem? O tym już teraz.

Lokomotywa miała być tym projektem, który będzie czymś innym niż łabędzie. Zabierałem się za nią jakieś pół roku i w międzyczasie udało mi się skrobnąć jakąś choinkę i oczywiście kilka innych łabędzi, tak więc bardzo długo się "przygotowywałem", ale w końcu nadszedł ten dzień, w którym powiedziałem "muszę ją zrobić, jak nie teraz to pewnie nie prędko".
Budowa trwała niecały miesiąc i była ciężka z jednego prostego powodu. W tym czasie byłem trochę zielony w tych sprawach, nie robiłem jeszcze tak wielu projektów jak teraz, nie miałem kompletnie żadnego doświadczenia i w dodatku budowałem ją (lokomotywę) patrząc tylko na zdjęcie, nie wiedziałem jak to wszystko ze sobą połączyć, kombinowałem z klejami i gumkami recepturkami aż w końcu stanęła, ledwo ale stanęła i tak stała ponad rok, aż w końcu odmówiła dalszego stania i po prostu się rozjechała...
Miałem dwa wyjścia, albo ją rozebrać i zapomnieć, albo ją naprawić i przywrócić jej świetność (bo abstrahując od tego, jak była wykonana, to na tamte czasy była czymś nowym i oryginalnym). Oczywiście wybrałem drugą opcję i po remoncie uświadomiłem sobie, że to był mój przełomowy projekt, od niego zaczęło się to "wielkie budowanie" i zwyczajnie ten projekt mnie natchnął do poświęcenia się tej a nie innej pasji, tak więc pomimo tego, że moja przygoda z origami trwa już od 2012 roku, to dopiero w 2015 doszedłem do wniosku, że to jest właśnie ta moja najważniejsza pasja. Trzy lata dojrzewania czyli jak widać sprinter ze mnie żaden :).

Podsumowując, bo troszeczkę odpłynąłem :).
Ilekroć buduję coś dużego lub gdy po prostu coś buduję, to przypominam sobie tę lokomotywę (która dla odmiany stoi pewnie i stabilnie) czyli ciężkie początki, dzięki którym zacząłem nabierać pewności siebie i zdobywać jakże ważne doświadczenie. Tak więc warto na początku trochę się pomęczyć, żeby potem być z czegoś zadowolonym lub nawet dumnym i dlatego właśnie lokomotywa jest ważniejszym projektem od czołgu, bo musiałem się przy niej bardziej napracować, żeby osiągnąć zamierzony efekt, kolejnym tak ważnym projektem na mojej drodze będzie okręt, o którym już tyle mówię, a który zostanie pokazany światu już za 2 miesiące :).
Pozdrawiam i pamiętajcie, próbujcie stawiać czoła wyzwaniom, zwłaszcza tym które kreślicie samym sobie, bo dzięki temu będziecie wiedzieć czy chcecie to robić czy nie, a także zdobędziecie piekielnie ważne dzisiaj doświadczenie, nawet jeżeli dojdziecie do wniosku, że to nie jest dla Was :).
Tym razem było jeszcze bardziej moralizatorsko, ale mam nadzieję, że nie aż tak bardzo nudno :).

#Papierowamaestria

1 komentarz:

Copyright © 2016 PiM & PaM , Blogger