Dlaczego jednak po czasie stwierdzam, że lokomotywa należy do grona moich najważniejszych projektów? Dlaczego jest ona ważniejsza nawet od czołgu, który przebija ją rozmachem? O tym już teraz.
Lokomotywa miała być tym projektem, który będzie czymś innym niż łabędzie. Zabierałem się za nią jakieś pół roku i w międzyczasie udało mi się skrobnąć jakąś choinkę i oczywiście kilka innych łabędzi, tak więc bardzo długo się "przygotowywałem", ale w końcu nadszedł ten dzień, w którym powiedziałem "muszę ją zrobić, jak nie teraz to pewnie nie prędko".
Budowa trwała niecały miesiąc i była ciężka z jednego prostego powodu. W tym czasie byłem trochę zielony w tych sprawach, nie robiłem jeszcze tak wielu projektów jak teraz, nie miałem kompletnie żadnego doświadczenia i w dodatku budowałem ją (lokomotywę) patrząc tylko na zdjęcie, nie wiedziałem jak to wszystko ze sobą połączyć, kombinowałem z klejami i gumkami recepturkami aż w końcu stanęła, ledwo ale stanęła i tak stała ponad rok, aż w końcu odmówiła dalszego stania i po prostu się rozjechała...
Miałem dwa wyjścia, albo ją rozebrać i zapomnieć, albo ją naprawić i przywrócić jej świetność (bo abstrahując od tego, jak była wykonana, to na tamte czasy była czymś nowym i oryginalnym). Oczywiście wybrałem drugą opcję i po remoncie uświadomiłem sobie, że to był mój przełomowy projekt, od niego zaczęło się to "wielkie budowanie" i zwyczajnie ten projekt mnie natchnął do poświęcenia się tej a nie innej pasji, tak więc pomimo tego, że moja przygoda z origami trwa już od 2012 roku, to dopiero w 2015 doszedłem do wniosku, że to jest właśnie ta moja najważniejsza pasja. Trzy lata dojrzewania czyli jak widać sprinter ze mnie żaden :).Podsumowując, bo troszeczkę odpłynąłem :).
Ilekroć buduję coś dużego lub gdy po prostu coś buduję, to przypominam sobie tę lokomotywę (która dla odmiany stoi pewnie i stabilnie) czyli ciężkie początki, dzięki którym zacząłem nabierać pewności siebie i zdobywać jakże ważne doświadczenie. Tak więc warto na początku trochę się pomęczyć, żeby potem być z czegoś zadowolonym lub nawet dumnym i dlatego właśnie lokomotywa jest ważniejszym projektem od czołgu, bo musiałem się przy niej bardziej napracować, żeby osiągnąć zamierzony efekt, kolejnym tak ważnym projektem na mojej drodze będzie okręt, o którym już tyle mówię, a który zostanie pokazany światu już za 2 miesiące :).
Pozdrawiam i pamiętajcie, próbujcie stawiać czoła wyzwaniom, zwłaszcza tym które kreślicie samym sobie, bo dzięki temu będziecie wiedzieć czy chcecie to robić czy nie, a także zdobędziecie piekielnie ważne dzisiaj doświadczenie, nawet jeżeli dojdziecie do wniosku, że to nie jest dla Was :).
Tym razem było jeszcze bardziej moralizatorsko, ale mam nadzieję, że nie aż tak bardzo nudno :).
#Papierowamaestria


Adorei o seu trabalho!!! Muito bom.
OdpowiedzUsuń